Tag Archives: świerk pospolity pusch

Świerk pospolity pusch

Gdy tylko dostrzegłem z daleka jego czarną brodę i brudny, okrągły kapelusz, wołałem: „Bądź pozdrowiony, Job!”. A on czekał, stojąc przy furtce ogródka, aż przyjdę zaprosić go do środka. Mój pies, który poznawał go z roku na rok, już witał go z radością; czuł go z daleka i nigdy nie szczekał na jego widok. Nie mógłbym przejść przez wieś, nie przywitawszy się z panem – mówił uprzejmie.
Po obowiązkowej wymianie komplementów ściskaliśmy sobie poważnie dłonie, po czym prowadziłem go do kuchni na czerwone wino. Po dokonaniu tego rytuału, towarzyszyłem mu z całą ceremonią do drwalni, w której układał sobie spanie, jak zawsze, rozkładając snop słomy na trocinach. Dopiero po tym następowała prawdziwa rozmowa. Tak długo już śpię na świeżym powietrzu – mówił Job – że stałem się jak zwierzę. Dusza moja stopniowo ulotniła się. Żyję jedynie według własnego instynktu, potrzeb i przyzwyczajeń. Nie mam ani honoru, ani poczucia moralności, ani ambicji. Nie myślę nigdy ani o przyszłości, ani o śmierci. Jestem naprawdę jak zwierzę… Domowe czy dzikie? Moje zwyczaje są domowe, moje instynkty dzikie. Między jednym i drugim wytwarza się kompromis. Jeśli zdarzy mi się żyć przez kilka dni z rzędu pod dachem, czuję, jak gdzieś w głębi odrasta mi dusza; ale jeśli śpię zbyt długo na łonie natury, moja ludzka świadomość chowa się głęboko i w końcu całkiem zanika.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉