Banalny incydent dostarczył mi klucza do zagadki

Pani domu pewnego dnia zasłabła w sposób zupełnie niewytłumaczalny. W momencie zasłabnięcia znajdowała się w małym pokoju, mieszczącym się w tyle domku, i wychodzącym na coś, co w fachowym języku architektów nazywa się „angielskim podwórkiem”; to znaczy, w rzeczywistości, na przekop, którego jedną ze ścianek jest stok, wycięty pionowo we wzgórzu, o które opiera się dom. Schylając się, by podnieść książkę leżącą na podłodze, odczuła uderzenie w samo serce, od którego aż się zachwiała. Aby nie upaść, musiała oprzeć się o ścianę; była o włos od utraty przytomności.
Ponieważ ta młoda kobieta cieszyła się doskonałym zdrowiem, pomyślałem od razu, że jej zasłabnięcie mogło być spowodowane tym samym promieniowaniem, które zakłócało jej sen, a którego do tej pory tak bezskutecznie szukałem. Znajoma moja pokazała mi miejsce, w którym stała się celem ataku niewidzialnych sił. Poprosiłem ją o przyjęcie dokładnie tej samej pozycji, co w momencie, kiedy poczuła się źle. Posłusznie schyliła się i ukucnęła; zobaczyłem wówczas, jak unosi rękę do serca i wyprostowuje się, słaniając się na nogach. Jak tylko wyprostowała się zupełnie, złe samopoczucie minęło. Wiedziałem już, o co chodzi.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉

Banalny incydent dostarczył mi klucza do zagadki

Pani domu pewnego dnia zasłabła w sposób zupełnie niewytłumaczalny. W momencie zasłabnięcia znajdowała się w małym pokoju, mieszczącym się w tyle domku, i wychodzącym na coś, co w fachowym języku architektów nazywa się „angielskim podwórkiem”; to znaczy, w rzeczywistości, na przekop, którego jedną ze ścianek jest stok, wycięty pionowo we wzgórzu, o które opiera się dom. Schylając się, by podnieść książkę leżącą na podłodze, odczuła uderzenie w samo serce, od którego aż się zachwiała. Aby nie upaść, musiała oprzeć się o ścianę; była o włos od utraty przytomności.
Ponieważ ta młoda kobieta cieszyła się doskonałym zdrowiem, pomyślałem od razu, że jej zasłabnięcie mogło być spowodowane tym samym promieniowaniem, które zakłócało jej sen, a którego do tej pory tak bezskutecznie szukałem. Znajoma moja pokazała mi miejsce, w którym stała się celem ataku niewidzialnych sił. Poprosiłem ją o przyjęcie dokładnie tej samej pozycji, co w momencie, kiedy poczuła się źle. Posłusznie schyliła się i ukucnęła; zobaczyłem wówczas, jak unosi rękę do serca i wyprostowuje się, słaniając się na nogach. Jak tylko wyprostowała się zupełnie, złe samopoczucie minęło. Wiedziałem już, o co chodzi.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉