Brunatnienie igieł świerka

Pudła, zwane samochodami, kierowcy pędzą na wyścigi, jedni za drugimi, albo jedni przy drugich, wyprzedzają się, prawie ocierają się o siebie, mając zaledwie kilka centymetrów przestrzeni, by się wyminąć. Jeśli weźmiemy do tego pod uwagę fakt, że żaden z uczestników tej niebezpiecznej gry nie szanuje jej reguł, logika wskazywałaby, że żaden z nich nie wyjdzie z życiem z tego szalonego baletu. A przecież statystyki podają, że na miliony szaleńców, którzy igrają ze śmiercią w ten sposób co dzień, ginie tylko kilka tysięcy; co oznacza, że każdy z nas, siadając za kierownicą, ma tak samo mało szans na to, że zginie tragiczną śmiercią, jak na to, że wygra główny los na loterii. Około piętnastu tysięcy ofiar rocznie. Tylko. A przecież w liczbie tej zawarta jest również liczba przejechanych przechodniów – co nie jest uczciwe. W każdym razie, w porównaniu z setkami milionów ludzi, którzy przez trzysta sześćdziesiąt pięć dni świadomie kuszą los igrając ze śmiercią, proporcja jest znikoma. Jak na ten męski sport, jakim stała się co weekendowa, zmotoryzowana emigracja, nie są to wielkie straty. W sumie równie dobrze można twierdzić, że gra w bilard czy w krokieta jest równie niebezpieczna.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉

Brunatnienie igieł świerka

Pudła, zwane samochodami, kierowcy pędzą na wyścigi, jedni za drugimi, albo jedni przy drugich, wyprzedzają się, prawie ocierają się o siebie, mając zaledwie kilka centymetrów przestrzeni, by się wyminąć. Jeśli weźmiemy do tego pod uwagę fakt, że żaden z uczestników tej niebezpiecznej gry nie szanuje jej reguł, logika wskazywałaby, że żaden z nich nie wyjdzie z życiem z tego szalonego baletu. A przecież statystyki podają, że na miliony szaleńców, którzy igrają ze śmiercią w ten sposób co dzień, ginie tylko kilka tysięcy; co oznacza, że każdy z nas, siadając za kierownicą, ma tak samo mało szans na to, że zginie tragiczną śmiercią, jak na to, że wygra główny los na loterii. Około piętnastu tysięcy ofiar rocznie. Tylko. A przecież w liczbie tej zawarta jest również liczba przejechanych przechodniów – co nie jest uczciwe. W każdym razie, w porównaniu z setkami milionów ludzi, którzy przez trzysta sześćdziesiąt pięć dni świadomie kuszą los igrając ze śmiercią, proporcja jest znikoma. Jak na ten męski sport, jakim stała się co weekendowa, zmotoryzowana emigracja, nie są to wielkie straty. W sumie równie dobrze można twierdzić, że gra w bilard czy w krokieta jest równie niebezpieczna.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉