Choroby „czterech ścian”

Jakie by nie było źródło tych szkodliwych fal, stwierdzić trzeba, że człowiek jest na nie szczególnie wrażliwy, jeśli ulega ich działaniu w zamkniętych ścianach domu. W swoim mieszkaniu bowiem człowiek znajduje się w bezruchu, zatopiony podczas długich godzin w nieprzychylnej atmosferze, która ujawni jego wrodzone skłonności do takiej czy innej choroby. W przypadku bakteryjnej choroby zakaźnej możnaa oczywiście próbować uniewinnić dom twierdząc, że zarażenie miało miejsce na zewnątrz. Ale pewne też jest, że mikrob, będący przyczyną choroby nie mógłby rozmnożyć się triumfując, gdyby nie trafił na organizm osłabiony na skutek zachwiania równowagi wibracyjnej jego ośrodków nerwowych. Tak więc, pomimo wszystko, nie pomylimy się oskarżając promieniowanie ziemskie, gdy wiadomo, że przechodzi ono przez mieszkanie chorego. Jeśli chodzi natomiast o choroby psychosomatyczne, te do tej pory niewytłumaczalne zaburzenia, które nie posiadają ani etiologii, ani ewolucji, ani określonych objawów, i nawet często nie mają własnej nazwy w żadnym języku; które zniechęcają lekarzy, bogacąc ich równocześnie, gdyż dostarczają im pacjentów równie licznych, co nieuleczalnych, to można powiedzieć, że 70 procent spośród nich jest spowodowanych bezpośrednio i wyłącznie urokiem domu, w którym żyje cierpiąca na nie osoba.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉

Choroby „czterech ścian”

Jakie by nie było źródło tych szkodliwych fal, stwierdzić trzeba, że człowiek jest na nie szczególnie wrażliwy, jeśli ulega ich działaniu w zamkniętych ścianach domu. W swoim mieszkaniu bowiem człowiek znajduje się w bezruchu, zatopiony podczas długich godzin w nieprzychylnej atmosferze, która ujawni jego wrodzone skłonności do takiej czy innej choroby. W przypadku bakteryjnej choroby zakaźnej możnaa oczywiście próbować uniewinnić dom twierdząc, że zarażenie miało miejsce na zewnątrz. Ale pewne też jest, że mikrob, będący przyczyną choroby nie mógłby rozmnożyć się triumfując, gdyby nie trafił na organizm osłabiony na skutek zachwiania równowagi wibracyjnej jego ośrodków nerwowych. Tak więc, pomimo wszystko, nie pomylimy się oskarżając promieniowanie ziemskie, gdy wiadomo, że przechodzi ono przez mieszkanie chorego. Jeśli chodzi natomiast o choroby psychosomatyczne, te do tej pory niewytłumaczalne zaburzenia, które nie posiadają ani etiologii, ani ewolucji, ani określonych objawów, i nawet często nie mają własnej nazwy w żadnym języku; które zniechęcają lekarzy, bogacąc ich równocześnie, gdyż dostarczają im pacjentów równie licznych, co nieuleczalnych, to można powiedzieć, że 70 procent spośród nich jest spowodowanych bezpośrednio i wyłącznie urokiem domu, w którym żyje cierpiąca na nie osoba.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉