Darmowe filmy cda

Amerykański lekarz moich przyjaciół, z którym pewnego dnia dyskutowałem na temat niebezpieczeństw spania pod gołym niebem, powiedział mi, że miał kiedyś okazję stwierdzić w sposób przerażający słuszność mojej tezy. Było to pod koniec ostatniej wojny, w Niemczech. Kierował wówczas wojskowym pogotowiem polo- wym, które przemieszczało się razem z pierwszymi eszelonami armii Pattona. Pewnego dnia, na gołym, pokrytym ruinami polu (które jeszcze kilka dni przedtem było miastem Pforzheim, ale po którym obecnie nie pozostał kamień na kamieniu), lekarz ów kazał rozbić namioty swojego wędrownego szpitala. Czy to z powodu jakiegoś bombardowania, czy też wyjątkowo morderczej bitwy, przyjaciel mój przyjął tego dnia wielu rannych. Pod namiotami zabrakło miejsca. Równocześnie niemożliwe było zorganizowanie tego samego dnia przewozu na tyły tych, którzy zostali opatrzeni w pierwszej kolejności i mogli być ewakuowani. Jedynym wyjściem w tej sytuacji było więc położenie na noc, na świeżym powietrzu, około dwudziestu rannych (dokładnie dwudziestu trzech). Był akurat początek wiosny i pogoda była chłodna, ale bardzo ładna. Łóżek ani kocy nie brakowało. Wygodnie ułożeni, ciepło okryci, dobrze żywieni, starannie pielęgnowani, ranni ci powinni byli bez problemu znieść noc pod gołym niebem. Wybrano zresztą na ten wymuszony kemping najlżej rannych.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉

Darmowe filmy cda

Amerykański lekarz moich przyjaciół, z którym pewnego dnia dyskutowałem na temat niebezpieczeństw spania pod gołym niebem, powiedział mi, że miał kiedyś okazję stwierdzić w sposób przerażający słuszność mojej tezy. Było to pod koniec ostatniej wojny, w Niemczech. Kierował wówczas wojskowym pogotowiem polo- wym, które przemieszczało się razem z pierwszymi eszelonami armii Pattona. Pewnego dnia, na gołym, pokrytym ruinami polu (które jeszcze kilka dni przedtem było miastem Pforzheim, ale po którym obecnie nie pozostał kamień na kamieniu), lekarz ów kazał rozbić namioty swojego wędrownego szpitala. Czy to z powodu jakiegoś bombardowania, czy też wyjątkowo morderczej bitwy, przyjaciel mój przyjął tego dnia wielu rannych. Pod namiotami zabrakło miejsca. Równocześnie niemożliwe było zorganizowanie tego samego dnia przewozu na tyły tych, którzy zostali opatrzeni w pierwszej kolejności i mogli być ewakuowani. Jedynym wyjściem w tej sytuacji było więc położenie na noc, na świeżym powietrzu, około dwudziestu rannych (dokładnie dwudziestu trzech). Był akurat początek wiosny i pogoda była chłodna, ale bardzo ładna. Łóżek ani kocy nie brakowało. Wygodnie ułożeni, ciepło okryci, dobrze żywieni, starannie pielęgnowani, ranni ci powinni byli bez problemu znieść noc pod gołym niebem. Wybrano zresztą na ten wymuszony kemping najlżej rannych.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉