Dom najbardziej przyzwoity, jaki kiedykolwiek istniał

Nie zmienił się od mojej ostatniej wizyty; nadal był tak samo gościnny i tak samo zdrowy. Na nieszczęście cały łańcuch niezwykłych, drobnych wydarzeń stwarzał życie niemożliwym dla tych, którzy w nim żyli. O jaki urok mogło chodzić? W bardzo dokładny sposób przeprowadziłem dochodzenie i stwierdziłem, że jedynym nowym elementem w tym domu był młody służący, niedawno zatrudniony przez panią A.M… Chłopiec ten, osiemnastoletni, uczynny, pracowity, dobrze wychowany, nie został pomimo to zaakceptowany przez zakątki. Drobne gospodarskie katastrofy, które bez przerwy miały miejsce, świadczyły o antypatii domu wobec intruza. Do takiego właśnie wniosku doszedłem pod koniec dochodzenia. Pozostawało mi udowodnić, że się nie mylę. Co było bardzo łatwe dzięki zrozumieniu ze strony pani domu. Poradziłem jej, aby oddaliła młodego człowieka, wysyłając go do pracy na okres miesiąca do jednej ze swoich posiadłości w Morvan. Odtąd wszystkie dotychczasowe oznaki wrogości natychmiast zniknęły i sytuacja stała się znów normalna. Aby sprawdzić ścisłość mojego rachunku, wystarczyło sprowadzić z powrotem owego chłopca do Burgundii. W przeciągu dosłownie godziny od jego powrotu dom okazał swój zły humor. Nie była to nienawiść, była to zaciekłość i cały arsenał złośliwych pomysłów, które powodowały, że codzienne życie stało się piekłem. Pani A.M… odesłała jak najszybciej młodego człowieka z powrotem do Mor- van; będzie tam drwalem, zamiast uprawiać winną latorośl. Być może, że on sam nic na tej zmianie nie zyska, ale dom natomiast wygrał, skoro go zrozumiano i wypędzono tego, którego nienawidził. Według maga z Meluzien, pogodzenie człowieka z domem, którego dom ten nienawidzi, jest możliwe, ale nigdy nie udało się odwrócić tego stosunku. Co oznacza, że jeśli istota ludzka godzi się na wykonywanie regularnie pewnych ćwiczeń psychicznych, pozwoli jej to na sharmonizowanie jej własnej wibracji z wibracjami zakątków, i dzięki temu nastąpi zaakceptowanie jej przez dom, który jej przedtem nienawidził; podczas gdy żadna ceremonia, żadne urządzenie wnętrza, żadne egzorcyzmy nie będą nigdy w stanie zmienić w sympatię, albo chociaż w obojętność, nienawiści mieszkańca wobec domu.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉

Dom najbardziej przyzwoity, jaki kiedykolwiek istniał

Nie zmienił się od mojej ostatniej wizyty; nadal był tak samo gościnny i tak samo zdrowy. Na nieszczęście cały łańcuch niezwykłych, drobnych wydarzeń stwarzał życie niemożliwym dla tych, którzy w nim żyli. O jaki urok mogło chodzić? W bardzo dokładny sposób przeprowadziłem dochodzenie i stwierdziłem, że jedynym nowym elementem w tym domu był młody służący, niedawno zatrudniony przez panią A.M… Chłopiec ten, osiemnastoletni, uczynny, pracowity, dobrze wychowany, nie został pomimo to zaakceptowany przez zakątki. Drobne gospodarskie katastrofy, które bez przerwy miały miejsce, świadczyły o antypatii domu wobec intruza. Do takiego właśnie wniosku doszedłem pod koniec dochodzenia. Pozostawało mi udowodnić, że się nie mylę. Co było bardzo łatwe dzięki zrozumieniu ze strony pani domu. Poradziłem jej, aby oddaliła młodego człowieka, wysyłając go do pracy na okres miesiąca do jednej ze swoich posiadłości w Morvan. Odtąd wszystkie dotychczasowe oznaki wrogości natychmiast zniknęły i sytuacja stała się znów normalna. Aby sprawdzić ścisłość mojego rachunku, wystarczyło sprowadzić z powrotem owego chłopca do Burgundii. W przeciągu dosłownie godziny od jego powrotu dom okazał swój zły humor. Nie była to nienawiść, była to zaciekłość i cały arsenał złośliwych pomysłów, które powodowały, że codzienne życie stało się piekłem. Pani A.M… odesłała jak najszybciej młodego człowieka z powrotem do Mor- van; będzie tam drwalem, zamiast uprawiać winną latorośl. Być może, że on sam nic na tej zmianie nie zyska, ale dom natomiast wygrał, skoro go zrozumiano i wypędzono tego, którego nienawidził. Według maga z Meluzien, pogodzenie człowieka z domem, którego dom ten nienawidzi, jest możliwe, ale nigdy nie udało się odwrócić tego stosunku. Co oznacza, że jeśli istota ludzka godzi się na wykonywanie regularnie pewnych ćwiczeń psychicznych, pozwoli jej to na sharmonizowanie jej własnej wibracji z wibracjami zakątków, i dzięki temu nastąpi zaakceptowanie jej przez dom, który jej przedtem nienawidził; podczas gdy żadna ceremonia, żadne urządzenie wnętrza, żadne egzorcyzmy nie będą nigdy w stanie zmienić w sympatię, albo chociaż w obojętność, nienawiści mieszkańca wobec domu.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉