Dom odrzuca intruza

Pewien mag, Jacques Rubinstein, żyjący w małej wiosce Meluzin, którą opuszcza bardzo rzadko, powiedział mi kiedyś, że według niego – i dotyczy to wszystkich podobnych przypadków, z jakimi się zetknął – ta nader dziwna nienawiść jest „rezultatem dysharmonii między psychiką mieszkańca i oddechem zakątków”. To trochę tak, jakby zwykła fałszywa nuta mogła skłócić na śmierć muzyka i jego instrument. Aby udowodnić mi swoją tezę, zacytował przykład pochodzący z jego własnego doświadczenia: Jedna z moich klientek i zarazem długoletnia przyjaciółka, pani A.M…, właścicielka dużego majątku ziemskiego w Burgundii, dzwoni do mnie pewnego dnia, aby powiadomić mnie o dziwnych  incydentach, które, w sposób zupełnie niewytłumaczalny, powtarzają się w jej posiadłości, w domu, w piwnicy z winem… wino tegoroczne fermentuje w sposób nienormalny; przerwy w dopływie prądu elektrycznego są coraz częstsze, bez żadnej przyczyny; aparaty domowego użytku przestają działać; silniki źle funkcjonują; dachówki spadają z dachu; rynny pękają; strych jest zalany. Krótko mówiąc, nieprzerwana seria drobnych katastrof, niezbyt groźnych, ale bardzo uciążliwych na co dzień… Nie należę do czarowników, którzy wszędzie dostrzegają rękę szatana; myślę, że w życiu codziennym mamy dosyć całkiem naturalnych kłopotów, żeby jeszcze do tego żyć w ciągłej obawie przed tymi, które można by określić jako nadnaturalne! W związku z czym zrobiłem wszystko, co w mojej mocy, aby uspokoić moją rozmówczynię. Wytłumaczyłem jej, że przypadki tego typu zdarzają się we wszystkich domach, że przede wszystkim nie trzeba się nimi niepokoić, i że niedługo wszystko wróci do normalnego stanu…

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉

Dom odrzuca intruza

Pewien mag, Jacques Rubinstein, żyjący w małej wiosce Meluzin, którą opuszcza bardzo rzadko, powiedział mi kiedyś, że według niego – i dotyczy to wszystkich podobnych przypadków, z jakimi się zetknął – ta nader dziwna nienawiść jest „rezultatem dysharmonii między psychiką mieszkańca i oddechem zakątków”. To trochę tak, jakby zwykła fałszywa nuta mogła skłócić na śmierć muzyka i jego instrument. Aby udowodnić mi swoją tezę, zacytował przykład pochodzący z jego własnego doświadczenia: Jedna z moich klientek i zarazem długoletnia przyjaciółka, pani A.M…, właścicielka dużego majątku ziemskiego w Burgundii, dzwoni do mnie pewnego dnia, aby powiadomić mnie o dziwnych  incydentach, które, w sposób zupełnie niewytłumaczalny, powtarzają się w jej posiadłości, w domu, w piwnicy z winem… wino tegoroczne fermentuje w sposób nienormalny; przerwy w dopływie prądu elektrycznego są coraz częstsze, bez żadnej przyczyny; aparaty domowego użytku przestają działać; silniki źle funkcjonują; dachówki spadają z dachu; rynny pękają; strych jest zalany. Krótko mówiąc, nieprzerwana seria drobnych katastrof, niezbyt groźnych, ale bardzo uciążliwych na co dzień… Nie należę do czarowników, którzy wszędzie dostrzegają rękę szatana; myślę, że w życiu codziennym mamy dosyć całkiem naturalnych kłopotów, żeby jeszcze do tego żyć w ciągłej obawie przed tymi, które można by określić jako nadnaturalne! W związku z czym zrobiłem wszystko, co w mojej mocy, aby uspokoić moją rozmówczynię. Wytłumaczyłem jej, że przypadki tego typu zdarzają się we wszystkich domach, że przede wszystkim nie trzeba się nimi niepokoić, i że niedługo wszystko wróci do normalnego stanu…

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉