Lawenda wąskolistna rozstawa

Nie chodzi tu o komfort, ale o bezpieczeństwo. By móc jeść, kochać, i przede wszystkim spać, potrzebny jest człowiekowi dach nad głową. W przeciwnym razie rodzi się niepokój, złe trawienie, pospieszna kopulacja, koszmarne sny. Niewidzialny wróg podnosi nagle głowę i odnosi triumf bez walki. Aby obronić się przed tymi niebezpieczeństwami, już nasi przodkowie w czasach prehistorycznych szukali schronienia w jaskiniach. Dziś, nawet kloszardzi wolą osłonę mostu, metra czy jakiejś bramy; ci natomiast, do których szczęście się nie uśmiechnęło i muszą zadowolić się zwykłą ławką na świeżym powietrzu, pamiętają zawsze, by przykryć głowę przed zaśnięciem.
Kierowany instynktem samozachowawczym, człowiek szuka schronienia na noc. Koczownik rozstawia namiot, człowiek osiadły wraca pod swój dach. Nie po to, by uciec przed zimnem, wiatrem czy dzikimi zwierzętami; raczej po to, by uciec przed podmuchami Niewidzialnego, przed niedostrzegalnymi prądami, które wymiatają nocną przestrzeń, przed krzyżowym ogniem ziemi i nieba, po to, by nie pozostać samemu, bez żadnej ochrony w no mans land bezimiennej śmierci.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉

Lawenda wąskolistna rozstawa

Nie chodzi tu o komfort, ale o bezpieczeństwo. By móc jeść, kochać, i przede wszystkim spać, potrzebny jest człowiekowi dach nad głową. W przeciwnym razie rodzi się niepokój, złe trawienie, pospieszna kopulacja, koszmarne sny. Niewidzialny wróg podnosi nagle głowę i odnosi triumf bez walki. Aby obronić się przed tymi niebezpieczeństwami, już nasi przodkowie w czasach prehistorycznych szukali schronienia w jaskiniach. Dziś, nawet kloszardzi wolą osłonę mostu, metra czy jakiejś bramy; ci natomiast, do których szczęście się nie uśmiechnęło i muszą zadowolić się zwykłą ławką na świeżym powietrzu, pamiętają zawsze, by przykryć głowę przed zaśnięciem.
Kierowany instynktem samozachowawczym, człowiek szuka schronienia na noc. Koczownik rozstawia namiot, człowiek osiadły wraca pod swój dach. Nie po to, by uciec przed zimnem, wiatrem czy dzikimi zwierzętami; raczej po to, by uciec przed podmuchami Niewidzialnego, przed niedostrzegalnymi prądami, które wymiatają nocną przestrzeń, przed krzyżowym ogniem ziemi i nieba, po to, by nie pozostać samemu, bez żadnej ochrony w no mans land bezimiennej śmierci.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉