Mag i inżynier

Gdybym miał napisać reportaż dla prasy specjalizującej się w sensacyjnych wiadomościach, nie wahałbym się ani chwili, by opowiedzieć, nie szczędząc barwnych szczegółów, w jaki sposób dwu moich przyjaciół, ekspertów od sanktuariów, próbowało zneutralizować pewne „ciemne drogowe punkty” wyjątkowo mordercze. Ponieważ krąg czytelników mojej książki jest węższy i poważniejszy od czytelników popularnych wysokonakładowych czasopism, zrezygnuję z opisywania zabawnych obrzędów, których byłem świadkiem, i dziwnych komicznych zabiegów, którym oddali się na poboczu drogi, ku olbrzymiemu zdumieniu kierowców samochodowych, obaj eksperci od łamania fal abstrakcyjnych. Widowisko było bez wątpienia komiczne; ale otrzymany rezultat wcale nie jest śmieszny. Wybraliśmy trzy punkty, które wsławiły się ilością i jakością ofiar: jeden na słynnej Drodze Państwowej nr 1, drodze Trzech Muszkieterów; tej, na której urzędnicy sądowi i skarbowi pozostawili swe bogate zwłoki w głębi tego samego rowu; drugi określony z jak największą precyzją na Drodze Państwowej nr 6, w miejscu, w którym młody i sympatyczny zdobywca Nagrody Nobla, posiadający wszystkie talenty oprócz stylu, nie nacieszył się długo swą sławą, podczas gdy inny, dziecko literatury cudownie zdolne, ale nie nagrodzone, zdobywało w tym samym miejscu sławę nieśmiertelną, przedłużając w ten sposób listę zmotoryzowanych ofiar; trzeci wreszcie – na autostradzie Estérel był prawdziwym labiryntem Minotaura: młode gwiazdy o słodkim ciele, z czołem błyszczącym od świateł sunlights, przybywały tu, by zaspokajać regularnie apetyt potwora. Od interwencji obu ekspertów żaden wypadek nie miał więcej miejsca na skrzyżowaniu tych fatalnych współrzędnych. Przynajmniej o ile mi wiadomo. Z całą powagą na jaką mnie stać utrzymuję, że ten niezwykły sposób rozwiązywania problemów związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego powinien służyć za przykład do naśladowania. Wszędzie tam, gdzie zostaje stwierdzone, że wypadki drogowe powtarzają się z częstotliwością, której nie sposób wytłumaczyć przy pomocy materialnych i oczywistych powodów, nie jest ani śmieszne, ani ubliżające spróbować uwolnić się od zła używając wszelkich możliwych środków; mag może być w takich przypadkach bardziej pożyteczny, niż inżynier. Wystarczy ocenić jednego i drugiego według otrzymanych rezultatów.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉

Mag i inżynier

Gdybym miał napisać reportaż dla prasy specjalizującej się w sensacyjnych wiadomościach, nie wahałbym się ani chwili, by opowiedzieć, nie szczędząc barwnych szczegółów, w jaki sposób dwu moich przyjaciół, ekspertów od sanktuariów, próbowało zneutralizować pewne „ciemne drogowe punkty” wyjątkowo mordercze. Ponieważ krąg czytelników mojej książki jest węższy i poważniejszy od czytelników popularnych wysokonakładowych czasopism, zrezygnuję z opisywania zabawnych obrzędów, których byłem świadkiem, i dziwnych komicznych zabiegów, którym oddali się na poboczu drogi, ku olbrzymiemu zdumieniu kierowców samochodowych, obaj eksperci od łamania fal abstrakcyjnych. Widowisko było bez wątpienia komiczne; ale otrzymany rezultat wcale nie jest śmieszny. Wybraliśmy trzy punkty, które wsławiły się ilością i jakością ofiar: jeden na słynnej Drodze Państwowej nr 1, drodze Trzech Muszkieterów; tej, na której urzędnicy sądowi i skarbowi pozostawili swe bogate zwłoki w głębi tego samego rowu; drugi określony z jak największą precyzją na Drodze Państwowej nr 6, w miejscu, w którym młody i sympatyczny zdobywca Nagrody Nobla, posiadający wszystkie talenty oprócz stylu, nie nacieszył się długo swą sławą, podczas gdy inny, dziecko literatury cudownie zdolne, ale nie nagrodzone, zdobywało w tym samym miejscu sławę nieśmiertelną, przedłużając w ten sposób listę zmotoryzowanych ofiar; trzeci wreszcie – na autostradzie Estérel był prawdziwym labiryntem Minotaura: młode gwiazdy o słodkim ciele, z czołem błyszczącym od świateł sunlights, przybywały tu, by zaspokajać regularnie apetyt potwora. Od interwencji obu ekspertów żaden wypadek nie miał więcej miejsca na skrzyżowaniu tych fatalnych współrzędnych. Przynajmniej o ile mi wiadomo. Z całą powagą na jaką mnie stać utrzymuję, że ten niezwykły sposób rozwiązywania problemów związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego powinien służyć za przykład do naśladowania. Wszędzie tam, gdzie zostaje stwierdzone, że wypadki drogowe powtarzają się z częstotliwością, której nie sposób wytłumaczyć przy pomocy materialnych i oczywistych powodów, nie jest ani śmieszne, ani ubliżające spróbować uwolnić się od zła używając wszelkich możliwych środków; mag może być w takich przypadkach bardziej pożyteczny, niż inżynier. Wystarczy ocenić jednego i drugiego według otrzymanych rezultatów.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉