Miejsca przeklęte, miejsca błogosławione

Niegdyś nasi przodkowie wierzyli w te niematerialne wpływy, którymi przesiąkły pewne miejsca. Na wsi, z pokolenia na pokolenie przekazywano sobie legendy, o których słuszności można było się przekonać kilkakrotnie w ciągu jednego nawet życia. Ale jeśli stwierdzano efekty, nigdy nie szukano ich przyczyn. Na ogół mówiono, że jakaś kałuża jest przeklęta: zwierzęta, które piły z niej wodę nagle dostawały wzdęcia. Albo że jeśli przejeżdża się przez pewne skrzyżowanie o północy, czy blisko jakiegoś wzgórza z krzyżem – zaczynały boleć kości. Każda okolica miała swoje znaczenie – piekielna dolina, przeklęta łąka, morderczy kamień, cień podłego, rozwidlone kopyto, i tym podobne. Ale istniały też, i były szanowane, nazwy takie, jak próg pomyślnego odjazdu, śmiejący się anioł, śpiewająca skała, itd. Jeśli cofnąć się jeszcze dalej w przeszłość, do zamierzchłych czasów, zauważyć można, że święte przybytki, poświęcone jakiemuś bóstwu, następują po sobie i nakładają się na siebie z biegiem wieków, zgodnie z duchem panującej akurat religii, w tym samym miejscu, w którym gromadzą się mistyczne naniesienia. W sprzyjających i z dawna przeznaczonych na modlitwę i wiarę miejscowościach, w Chartres, w Puy, w Paryżu – wszędzie odnaleźć można, głęboko zaszyte pod stopami Najświętszej Marii Panny stopnie nieskończenie długich schodów, które prowadzą człowieka do nieba. To samo odnosi się do miejsc przeklętych: zbrodnie, wypadki, choroby, nieszczęścia, zmartwienia powtarzają się w nich według pewnej częstotliwości, zależnie od wymogów przeznaczenia, aż do dnia, kiedy newralgiczny punkt zostaje uwolniony, w taki czy inny sposób, od uroku, który na niego padł.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉

Miejsca przeklęte, miejsca błogosławione

Niegdyś nasi przodkowie wierzyli w te niematerialne wpływy, którymi przesiąkły pewne miejsca. Na wsi, z pokolenia na pokolenie przekazywano sobie legendy, o których słuszności można było się przekonać kilkakrotnie w ciągu jednego nawet życia. Ale jeśli stwierdzano efekty, nigdy nie szukano ich przyczyn. Na ogół mówiono, że jakaś kałuża jest przeklęta: zwierzęta, które piły z niej wodę nagle dostawały wzdęcia. Albo że jeśli przejeżdża się przez pewne skrzyżowanie o północy, czy blisko jakiegoś wzgórza z krzyżem – zaczynały boleć kości. Każda okolica miała swoje znaczenie – piekielna dolina, przeklęta łąka, morderczy kamień, cień podłego, rozwidlone kopyto, i tym podobne. Ale istniały też, i były szanowane, nazwy takie, jak próg pomyślnego odjazdu, śmiejący się anioł, śpiewająca skała, itd. Jeśli cofnąć się jeszcze dalej w przeszłość, do zamierzchłych czasów, zauważyć można, że święte przybytki, poświęcone jakiemuś bóstwu, następują po sobie i nakładają się na siebie z biegiem wieków, zgodnie z duchem panującej akurat religii, w tym samym miejscu, w którym gromadzą się mistyczne naniesienia. W sprzyjających i z dawna przeznaczonych na modlitwę i wiarę miejscowościach, w Chartres, w Puy, w Paryżu – wszędzie odnaleźć można, głęboko zaszyte pod stopami Najświętszej Marii Panny stopnie nieskończenie długich schodów, które prowadzą człowieka do nieba. To samo odnosi się do miejsc przeklętych: zbrodnie, wypadki, choroby, nieszczęścia, zmartwienia powtarzają się w nich według pewnej częstotliwości, zależnie od wymogów przeznaczenia, aż do dnia, kiedy newralgiczny punkt zostaje uwolniony, w taki czy inny sposób, od uroku, który na niego padł.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉