Najbardziej nieprawdopodobne z sanktuariów

Istnieje jeszcze inny rodzaj „sanktuariów”, jeszcze bardziej tajemniczy, bardziej abstrakcyjny, bardziej nieprawdopodobny. W tym nadzwyczajnym przypadku zwykle używany zakaz nie dotyczy miejsca ograniczonego w przestrzeni, ale dzieła umysłu, wydrukowanej książki, lub rękopisu. Pod groźbą kary nie wolno wyjawić laikom pewnych tekstów, które jakiś tajemniczy konsekrator postanowił otoczyć ochroną, zachować w tajemnicy i udostępnić jedynie osobom wtajemniczonym.
W rzeczywistości chodzi najczęściej o książki oryginalne, które nie mogą być przetłumaczone na żaden język, lub o rękopisy, których nie wolno wydrukować, albo nawet o dzieła już opublikowane, ale których wydawca byłby ukarany, jeśli nakład przekroczyłby pewną fatalną liczbę. Rzeczywiste istnienie tych „sanktuariów” jest tak nieprawdopodobne, że wielu czytelników mi nie uwierzy. Aby ich przekonać, odwołam się do opowiadania jednego z moich kolegów, który niedawno został właśnie ukarany za przekroczenie jednego z tych dziwnych zakazów.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉

Najbardziej nieprawdopodobne z sanktuariów

Istnieje jeszcze inny rodzaj „sanktuariów”, jeszcze bardziej tajemniczy, bardziej abstrakcyjny, bardziej nieprawdopodobny. W tym nadzwyczajnym przypadku zwykle używany zakaz nie dotyczy miejsca ograniczonego w przestrzeni, ale dzieła umysłu, wydrukowanej książki, lub rękopisu. Pod groźbą kary nie wolno wyjawić laikom pewnych tekstów, które jakiś tajemniczy konsekrator postanowił otoczyć ochroną, zachować w tajemnicy i udostępnić jedynie osobom wtajemniczonym.
W rzeczywistości chodzi najczęściej o książki oryginalne, które nie mogą być przetłumaczone na żaden język, lub o rękopisy, których nie wolno wydrukować, albo nawet o dzieła już opublikowane, ale których wydawca byłby ukarany, jeśli nakład przekroczyłby pewną fatalną liczbę. Rzeczywiste istnienie tych „sanktuariów” jest tak nieprawdopodobne, że wielu czytelników mi nie uwierzy. Aby ich przekonać, odwołam się do opowiadania jednego z moich kolegów, który niedawno został właśnie ukarany za przekroczenie jednego z tych dziwnych zakazów.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉