Niezdrowi nędzarze

W dniu dzisiejszym inaczej określa się włóczęgę i inaczej żebraka. Obyczaje rozluźniły się znacznie, zasady moralne stały się bardziej elastyczne. Bitnicy czy hipisi nie śpią na dworze z nędzy; nie starają się również (jak Job) uciec przed klątwą jakiegoś domu. W ich przypadku chodzi raczej po prostu o zwykły objaw dziecinnych zachowań. Ale, by dodać sobie powagi, te stare niemowlęta przybierają barwy, jakie ofiarowuje im bogata paleta Głupoty-o-długich-włosach: barwa najczęściej używana to bunt, magiczne słowo, które nawet najbardziej dziwacznemu postępowaniu nadaje szlachetny „sens”, i dzięki któremu największy brud wydaje się pozłacany. Nie musiałbym tu zajmować się hipisami, gdyby ich „bunt” nie rozciągał się również na domy. Przez czysty snobizm, stają się oni wrogami wszystkiego, co zamknięte i co kryte, a co każdy właściciel musi zagwarantować swojemu lokatorowi. Ci łagodni szaleńcy bez wahania zbierają się dziesiątkami tysięcy na buraczanym polu, by słuchać nieokreślonych bliżej dźwięków Pop’muzyki przez całe dnie i noce. Jeśli rzeczywiście w końcu wybierają, kierowani grupowym instynktem czy własnym upodobaniem, życie pod gołym niebem odrzucając burżuazyjny dom, nie raz przyznają mi rację. Zobaczymy, jak ich  niewinna na początku przygoda zakończyła się nieodwracalną degradacją ich osobowości. Jedyny z nich teraz pożytek, że służąc za przykład, zniechęcają młodzież o tendencjach lewackich do realizacji tych niezdrowych skłonności. Na nieszczęście, są to nędzarze niezdrowi.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉

Niezdrowi nędzarze

W dniu dzisiejszym inaczej określa się włóczęgę i inaczej żebraka. Obyczaje rozluźniły się znacznie, zasady moralne stały się bardziej elastyczne. Bitnicy czy hipisi nie śpią na dworze z nędzy; nie starają się również (jak Job) uciec przed klątwą jakiegoś domu. W ich przypadku chodzi raczej po prostu o zwykły objaw dziecinnych zachowań. Ale, by dodać sobie powagi, te stare niemowlęta przybierają barwy, jakie ofiarowuje im bogata paleta Głupoty-o-długich-włosach: barwa najczęściej używana to bunt, magiczne słowo, które nawet najbardziej dziwacznemu postępowaniu nadaje szlachetny „sens”, i dzięki któremu największy brud wydaje się pozłacany. Nie musiałbym tu zajmować się hipisami, gdyby ich „bunt” nie rozciągał się również na domy. Przez czysty snobizm, stają się oni wrogami wszystkiego, co zamknięte i co kryte, a co każdy właściciel musi zagwarantować swojemu lokatorowi. Ci łagodni szaleńcy bez wahania zbierają się dziesiątkami tysięcy na buraczanym polu, by słuchać nieokreślonych bliżej dźwięków Pop’muzyki przez całe dnie i noce. Jeśli rzeczywiście w końcu wybierają, kierowani grupowym instynktem czy własnym upodobaniem, życie pod gołym niebem odrzucając burżuazyjny dom, nie raz przyznają mi rację. Zobaczymy, jak ich  niewinna na początku przygoda zakończyła się nieodwracalną degradacją ich osobowości. Jedyny z nich teraz pożytek, że służąc za przykład, zniechęcają młodzież o tendencjach lewackich do realizacji tych niezdrowych skłonności. Na nieszczęście, są to nędzarze niezdrowi.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉