Same-Plantade narzuca dar

Trappes może obdarzać swoich mnichów talentem „gaszenia ognia” można w to (ostatecznie) uwierzyć ze względu na uświęcony charakter ścian osób. Ale żeby zwykły wiejski dom, bez żadnego szlachetnego poloru ani tajemnicy przekazywał, od blisko dwu wieków, tym, którzy w nim żyją, cudowną zdolność uzdrawiania ludzi – to już dużo trudniej strawić! A jednak dom ten rzeczywiście istnieje, w Sauve-Plantade, małej wiosce znajdującej się 2 km od Vogüe, w Ardèche. Pewien uczciwy i ciekawy dziennikarz, Marcel Sauvage, odkrył go pięć czy sześć lat przed wojną przy okazji jakiegoś reportażu. Dziennikarz twierdził, że dom ten „narzucał dar” każdemu, kto w nim mieszkał, czyniąc go – bez jego wiedzy, a nawet wbrew jego woli – nieomylnym uzdrowicielem pewnych chorób: „żółtaczki, bólu zębów, kurzajek, ropni, zwichnięć, skręceń i ischiasu”. Talent ten nie jest ani spuścizną, ani sekretem przekazywanym z ojca na syna, czy z mistrza na ucznia, jak to często obserwuje się na wsi. Nie. Kolejni mieszkańcy tego domu nie znali się nawet nigdy nie było między nimi żadnych więzi krwi. To naprawdę dom, i sam tylko dom, w imię przyjaźni odczuwanej dla człowieka żyjącego w jego ścianach, przekazywał mieszkańcowi dar uzdrawiania, skłaniając go do posługiwania się nim. Dar, którego tajemnicę pamięć domu niegdyś zarejestrowała.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉

Same-Plantade narzuca dar

Trappes może obdarzać swoich mnichów talentem „gaszenia ognia” można w to (ostatecznie) uwierzyć ze względu na uświęcony charakter ścian osób. Ale żeby zwykły wiejski dom, bez żadnego szlachetnego poloru ani tajemnicy przekazywał, od blisko dwu wieków, tym, którzy w nim żyją, cudowną zdolność uzdrawiania ludzi – to już dużo trudniej strawić! A jednak dom ten rzeczywiście istnieje, w Sauve-Plantade, małej wiosce znajdującej się 2 km od Vogüe, w Ardèche. Pewien uczciwy i ciekawy dziennikarz, Marcel Sauvage, odkrył go pięć czy sześć lat przed wojną przy okazji jakiegoś reportażu. Dziennikarz twierdził, że dom ten „narzucał dar” każdemu, kto w nim mieszkał, czyniąc go – bez jego wiedzy, a nawet wbrew jego woli – nieomylnym uzdrowicielem pewnych chorób: „żółtaczki, bólu zębów, kurzajek, ropni, zwichnięć, skręceń i ischiasu”. Talent ten nie jest ani spuścizną, ani sekretem przekazywanym z ojca na syna, czy z mistrza na ucznia, jak to często obserwuje się na wsi. Nie. Kolejni mieszkańcy tego domu nie znali się nawet nigdy nie było między nimi żadnych więzi krwi. To naprawdę dom, i sam tylko dom, w imię przyjaźni odczuwanej dla człowieka żyjącego w jego ścianach, przekazywał mieszkańcowi dar uzdrawiania, skłaniając go do posługiwania się nim. Dar, którego tajemnicę pamięć domu niegdyś zarejestrowała.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉