Sceptyka bawiłoby to podtrzymywanie napięcia

Uznałby je za film z gatunku fantastyki magicznej, udając że w to wierzy aż do momentu, gdy zapali się światło, uspokojony w końcu pewnością, że w prawdziwym życiu dramaty tego typu nie istnieją. Ale ten, który wierzy w rzeczywistość niewidzialnych sił, a szczególnie w istnienie fal abstrakcyjnych, nawet jeśli posiada bardzo rozwinięty zmysł humoru, znajduje się w sytuacji niewygodnej, równocześnie patetycznej i śmiesznej. Nasz królik doświadczalny posuwał się w dalszym ciągu, krok za krokiem, w kierunku sanktuarium. Zaraz zobaczymy… – wyszeptał Walter. Doszedłszy do niewidzialnej granicy, w momencie postawienia nogi wewnątrz sanktuarium, nagle znieruchomiał. Bez powodu. Można jedynie powiedzieć, że zatrzymał się, postał nieruchomo kilka sekund, po czym wykonał jedną czwartą obrotu w lewo, podejmując swój melancholijny spacer, jakby szedł wzdłuż prawdziwego muru. Nie zwrócił najmniejszej uwagi na naszą obecność, prawdopodobnie nawet nas nie zauważył. Czy posłuchał tajemniczego rozkazu, zarejestrowanego tylko w jego podświadomości, ale na tyle silnego, by zmusić go, wbrew samemu sobie, do zmiany kierunku?

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉

Sceptyka bawiłoby to podtrzymywanie napięcia

Uznałby je za film z gatunku fantastyki magicznej, udając że w to wierzy aż do momentu, gdy zapali się światło, uspokojony w końcu pewnością, że w prawdziwym życiu dramaty tego typu nie istnieją. Ale ten, który wierzy w rzeczywistość niewidzialnych sił, a szczególnie w istnienie fal abstrakcyjnych, nawet jeśli posiada bardzo rozwinięty zmysł humoru, znajduje się w sytuacji niewygodnej, równocześnie patetycznej i śmiesznej. Nasz królik doświadczalny posuwał się w dalszym ciągu, krok za krokiem, w kierunku sanktuarium. Zaraz zobaczymy… – wyszeptał Walter. Doszedłszy do niewidzialnej granicy, w momencie postawienia nogi wewnątrz sanktuarium, nagle znieruchomiał. Bez powodu. Można jedynie powiedzieć, że zatrzymał się, postał nieruchomo kilka sekund, po czym wykonał jedną czwartą obrotu w lewo, podejmując swój melancholijny spacer, jakby szedł wzdłuż prawdziwego muru. Nie zwrócił najmniejszej uwagi na naszą obecność, prawdopodobnie nawet nas nie zauważył. Czy posłuchał tajemniczego rozkazu, zarejestrowanego tylko w jego podświadomości, ale na tyle silnego, by zmusić go, wbrew samemu sobie, do zmiany kierunku?

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉