Skutki uroku ścian

Pewien antykwariusz, mieszkający w tym samym budynku, też odczuł skutki uroku ścian: nikogo co prawda nie zabił, ale wszystkie jego rośliny, zarówno rzadkie okazy, jak i te zwyczajne, na których wykonywał różne delikatne doświadczenia, zgniły; zboża rosnące w doniczkach zaczęły rodzić zatrute śniedzią ziarna. A srebrne przedmioty, które sprzedawał w swoim sklepie, zostały dotknięte dziwną chorobą, zżarte jakimś trądem. Nie mógł ich oczyścić żadnym środkiem chemicznym. W innej jeszcze dziedzinie, tym razem bardziej intymnej, antyk- wariusz został tak przez swój dom znieważony, że musiał w końcu wyprowadzić się. Dom pod numerem 3 przy skwerze La Bruyère był często cytowany w rejestrze dzielnicowego komisariatu policji, i często zasilał rubrykę wydarzeń dostarczając mniej lub bardziej tragicznych ciekawostek, na jakie gazety są tak łase: terma, która nagle wybucha, usiłowanie samobójstwa, dramat spowodowany zazdrością itd. Jednym słowem – był to dom z przygodami. Nie był to może „dom-który-zabija”, ale dom, w którym się zabija i w którym jest niebezpiecznie żyć. Wiedząc, że został wybudowany na podziemnym dopływie Grange Batelière, chciałoby się stwierdzić, że jedynym powodem wszystkich nieszczęść, jakie na niego spadły, jest „przerwanie zrównoważonych sił”.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉

Skutki uroku ścian

Pewien antykwariusz, mieszkający w tym samym budynku, też odczuł skutki uroku ścian: nikogo co prawda nie zabił, ale wszystkie jego rośliny, zarówno rzadkie okazy, jak i te zwyczajne, na których wykonywał różne delikatne doświadczenia, zgniły; zboża rosnące w doniczkach zaczęły rodzić zatrute śniedzią ziarna. A srebrne przedmioty, które sprzedawał w swoim sklepie, zostały dotknięte dziwną chorobą, zżarte jakimś trądem. Nie mógł ich oczyścić żadnym środkiem chemicznym. W innej jeszcze dziedzinie, tym razem bardziej intymnej, antyk- wariusz został tak przez swój dom znieważony, że musiał w końcu wyprowadzić się. Dom pod numerem 3 przy skwerze La Bruyère był często cytowany w rejestrze dzielnicowego komisariatu policji, i często zasilał rubrykę wydarzeń dostarczając mniej lub bardziej tragicznych ciekawostek, na jakie gazety są tak łase: terma, która nagle wybucha, usiłowanie samobójstwa, dramat spowodowany zazdrością itd. Jednym słowem – był to dom z przygodami. Nie był to może „dom-który-zabija”, ale dom, w którym się zabija i w którym jest niebezpiecznie żyć. Wiedząc, że został wybudowany na podziemnym dopływie Grange Batelière, chciałoby się stwierdzić, że jedynym powodem wszystkich nieszczęść, jakie na niego spadły, jest „przerwanie zrównoważonych sił”.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉