Weźmy najbardziej charakterystyczny przykład

Przykład domu „z rakiem”, którego szkodliwość nie jest spowodowana żadną przyczyną geologiczną, chemiczną, elektromagnetyczną, ziemską ani kosmiczną, ani żadną inną tego rodzaju. Krótko mówiąc, którego niezdrowość nie pochodzi w sposób naturalny ani z gleby ani z podglebia. Lokalizacja tego domu i jego konstrukcja są jak najbardziej zdrowe. Jeśli jedna lub kilka osób dotkniętych rakiem żyły w tym domu czy w tym mieszkaniu, mury zostały nasycone szkodliwymi falami, które następnie oddziaływają na wszystkich kolejnych mieszkańców po odejściu czy śmierci osoby chorej. Te długości fal mają bardzo małą amplitudę, lecz bardzo duże natężenie. Jeśli nowo przybyły mieszkaniec posiada wystarczającą odporność, nie będzie mu to przeszkadzało; ale wystarczy, że równowaga drgań komórek jego organizmu – na skutek rozstroju nerwowego, przemęczenia, czy też nawet lekkiego kataru – zostanie zakłócona, i że długość wysyłanych przez nie fal stanie się mniejsza od długości złowrogich fal przesyłanych przez ściany, aby człowiek ten stał się nagle bardzo wrażliwy: interferencja elektromagnetyczna wpłynie na jego morfologię, prowokując w ten sposób załamanie się równowagi wahadłowej życia komórek. I jeśli osoba ta nosi w sobie specyficzne predyspozycje, jest wtedy skazana. Dom „z rakiem” pochłonie jeszcze jedną ofiarę.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉

Weźmy najbardziej charakterystyczny przykład

Przykład domu „z rakiem”, którego szkodliwość nie jest spowodowana żadną przyczyną geologiczną, chemiczną, elektromagnetyczną, ziemską ani kosmiczną, ani żadną inną tego rodzaju. Krótko mówiąc, którego niezdrowość nie pochodzi w sposób naturalny ani z gleby ani z podglebia. Lokalizacja tego domu i jego konstrukcja są jak najbardziej zdrowe. Jeśli jedna lub kilka osób dotkniętych rakiem żyły w tym domu czy w tym mieszkaniu, mury zostały nasycone szkodliwymi falami, które następnie oddziaływają na wszystkich kolejnych mieszkańców po odejściu czy śmierci osoby chorej. Te długości fal mają bardzo małą amplitudę, lecz bardzo duże natężenie. Jeśli nowo przybyły mieszkaniec posiada wystarczającą odporność, nie będzie mu to przeszkadzało; ale wystarczy, że równowaga drgań komórek jego organizmu – na skutek rozstroju nerwowego, przemęczenia, czy też nawet lekkiego kataru – zostanie zakłócona, i że długość wysyłanych przez nie fal stanie się mniejsza od długości złowrogich fal przesyłanych przez ściany, aby człowiek ten stał się nagle bardzo wrażliwy: interferencja elektromagnetyczna wpłynie na jego morfologię, prowokując w ten sposób załamanie się równowagi wahadłowej życia komórek. I jeśli osoba ta nosi w sobie specyficzne predyspozycje, jest wtedy skazana. Dom „z rakiem” pochłonie jeszcze jedną ofiarę.

Cześć, mam na imię Oktawia i zapraszam Cię do lektury mojego bloga. Jestem hobbystką i takie tematy właśnie będą się tu pojawiać. Mam nadzieję, że mój styl przypadnie Ci do gustu 😉